LigaPorażka w Kętrzynie

19 sierpnia, 20210

Meczem straconej szansy, można nazwać przegrany pojedynek w Kętrzynie z tamtejszą Granicą.
Jak zwykle brakło skuteczności. A sam mecz miał dwa oblicza. Tak jak byśmy oglądali dwa różne spotkania gdzie najpierw dominowała Zatoka a potem obudzili się gospodarze.
Początek spotkania i cała jego pierwsza część to dominacja Smoków. Granica po pierwszym zwycięstwie na wyjeździe 0-4 chyba za bardzo uwierzyła w swój talent. I tak jak powiedział trener Granicy Kętrzyna, Pan Adam Fedoruk na konferencji pomeczowej – to ich zgubiło.

W pierwszej połowie kętrzynianie nie dawali sobie rady z naszą dokładnie grającą drużyną. Zespół Smoków przeważał, był szybszy, stwarzał sobie sytuacje. Gra wyglądała naprawdę bardzo dobrze i widać było iż zespół cieszy się tą grą a bramka zaraz padnie. I po mimo kilku dogodnych sytuacji, Szpakowskiego, Lewandowskiego starszego czy strzale Koczary, to bramka padła w tej najtrudniejszej z sytuacji. 😉 Po dośrodkowaniu przecinającym pole karne Łukasz Wolak jak Góralski z reprezentacji na wślizgu wpakował piłkę do bramki kętrzynian. Do końca pierwszej połowy Zatoka miała szansę podwyższyć wynik jednakże drużyna była nieskuteczna.

Druga połowa to już inny mecz. Niestety. Niestety dla Smoków! Choć druga część meczu zaczęła się od kontynuacji dobrej gry i możliwości zamknięcia spotkania drugą bramką, świetną szansę miał Łukasz Wolak, to powoli gospodarze zaczynali dochodzić do głosu. Po zaskoczeniu jakim była gra kętrzynian o czym wspominał trener gospodarzy, kętrzynianie dokonali kilku zmian które dały im jakości. W drużynie Zatoki widać było brak kilku zawodników. Widać było tym bardziej gdyż na tak dysponowanego przeciwnika dynamiczni Rynkowski czy Jastrzębski czy Sawicki zrobili by robotę!. Trener natomiast wśród rezerwowych miał co prawda szybkiego Sabanova czy Lewandowskiego młodszego jednakże po wprowadzeniu ich gra się nie poprawiła. Dodatkowo było już po golu wyrównującym dla kętrzynian bo to był już ten etap gry gdzie gospodarze poczuli krew. Od 60 minuty Smoki przygasły. Próby kontrataku nie były skuteczne a przewagę w posiadaniu piłki mieli już gospodarze. Gol wyrównujący w 74 minucie był efektem pogłębiającej się przewagi. Drugi gol po 9minutach od pierwszego to efekt błędów indywidualnych, gdzie złe ustawienie w obronie Sabanova, który jeszcze ma problemy z komunikacją, przyczyniły się iż Granica ustaliła wynik. Była 84 minuta i widać było że tu już chleba z tego dla Zatoki nie będzie. Nie było atutu by zdobyć gola na pewnym , już, siebie rywalu.
Stracone szanse po raz kolejny. Mecz można było zamknąć już w pierwszej połowie i kontrolować grę w drugiej. Niestety jak się nie strzela bramek w dogodnych sytuacjach to szansa gdzieś potem ucieka a przecież rywal nie odpuszcza.
Dobre spotkanie w wykonaniu naszych Smoków. Jednakże kolejny raz powtarzać można jak mantrę….brak skuteczności i braki kadrowe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CZY CHCESZ DO NAS DOŁĄCZYĆ?

MKS ZATOKA BRANIEWO

ZATOKA Braniewo_200

Najlepszy klub nad Pasłęką.

AKTUALNOŚCI

© copyright MKS Zatoka Braniewo. Wszystkie prawa zastrzeżone.